• Zamiast potencjometru 1k typu A musiałem wlutować B, bo taki przez pomyłkę dostałem w sklepie. Wiem, co to za sobą niesie - będę miał precyzyjniejszą regulację prądu w dolnych/górnych granicach - zależnie od kierunku wlutowania. To zależy, czy te dwa akumulatorki potraktujesz jako ogniwo 3V 1800mAh [połączone szeregowo] czy jako 1,5V 3600mAh [połączone równolegle]. 

    W pierwszym przypadku to będzie napięcie 3V [a może raczej 2,4V, bo akumulatorki są chyba 1,2V] a natężenie 1/10 pojemności czyli około 18 czy 20mA. 

    W drugim przypadku napięcie będzie 1,2V a natężenie 1/10 pojemności czyli około 36 - 40mA. 

    Ale nie na tym polega mój problem Akumulatorki NiMH 1800mAh całkiem dobrze wytrzymują ładowanie prądem około 1A, aczkolwiek 

    nieco lepiej jest ograniczyć prąd do około 400mA. Natomiast trzeba ten prąd wyłączyć, gdy tylko będą 

    całkowicie naładowane, lub ograniczyć napięcie do najwyżej 1.42V na ogniwo.

    Potencjometr pozwala regulację max. pradu jedynie w zakresie 0,9 - 2,1A. Zmodyfikowałem układ, wg. rad kolegi _jta_, ale nic nie pomaga - minimalny prad pozostaje cały czas na poziomie 900mA. Zastosowałem opornik 1k oraz diody: BAP661, 1N4148 - efekt zawsze ten sam. 

    Co mogę jeszcze zmienić w tej sytuacji


    votre commentaire
  •  mysli uklad z automatycznym wylacznikiem jest tam na wyjsciu dioda powodujaca spadek napiecia zalezny od temperatury i pradu ma ona na celu odseparowanie zdaje sie baterii po zakonczeniu ladowania dziala zaporowo bo innego sensu nie widze wiec czy nie lepiej zastosowac przekaznik ktory odlaczy sie wtedy gdy automatycznie wylaczy sie cala reszta ja nie dalem diody i przy pelnym akumulatorku normalnie sie to wylacza co do pradu to wystepuje dosc a nawet bardzo dziwne zjawisko jak podlacze na pomiar 10 A to nic nie daje krecenie potencjometrem porostu uklad oddaje 0,95A i to wszystko. 

    Ten układ nie ogranicza prądu - R4 służy do wykrycia, że prąd jest tak mały, że to 

    już koniec ładowania. Ograniczyć możesz wstawiając żarówkę 100mA na nóżce IN. 

    I pewnie warto zwiększyć przy tym trochę R4 - żeby zmniejszyć prąd wyłączania. Na P1 ustawia się napięcie, na P2 natężenie. Zakres regulacji natężenia jest mały - 

    podawałem kiedyś co zmienic w tym schemacie, żeby mieć regulację prawie od zera. 

    A ile i jakich akumulatorków może ładować - zależy od tego, jakie ma zasilanie, 

    i jak się na nim ustawi napięcie i prąd, i jeszcze jaki układ scalony zastosuje.

    Samo zwiększenie R4 kilkanaście razy nie rozwiąże sprawy ograniczenia prądu 

    ładowania do 80mA, bo prąd wyłączania spadnie poniżej poboru prądu przez LM317. 

    Jak chcesz zrobić płynną regulację prądu wyłączania, to opornik R5 zamiast do IN 

    podłącz do suwaka potencjometru, i jeden jego koniec do IN, drugi do kolektora T3. 

    Lub w drugą stronę - potencjometr równolegle do R4, R5 tak samo do suwaka. Taki 

    sposób pozwoli ustawić większy prąd wyłączenia (pierwszy - mniejszy), więc razem pomiary wentylacji Warszawa 

    ze zwiększeniem R4 może być rozwiązaniem problemu uzyskania małego prądu. 

    - zamiast tej diody narysowanej na niebiesko dać LED-a, do końcówki potencjometru 

    P2 dodać opornik (1k jak czerwony LED, dla innego koloru większy) między górnym 

    końcem a niebieską kropką - wtedy prąd będzie nieco malał przy wzroście temperatury, 

    a jak ten dodany opornik nie będzie za duży, to będzie regulacja prądu prawie od zera.


    votre commentaire
  • Tego właśnie szukałem. Przerobiłem ją tylko do ładowania w samochodzie akumulatorka Li-Ion z kamery. Wartość Rx zależy od prądu przy którym ma wyłączyć ładowanie. Przy Rx=3,9oma wyłączenie nastąpi przy prądzie ok.140mA. Dla mniejszego prądu rezystancja musi byc większa (prawo oma). do tanich nie należy ale jak ktoś ma darmowe sample które leżą nieużywane, to można je wykorzystać ;) odgrzeje temat troszku zauwazylem ten klopot z odcieciem akumulatorka po naladowaniu a nie wystarczy wykorzystac zestykow przekaznika tego samego ktory zalacza i wylacza torby z nadrukiem  napiecie zasilania gdy  bateria sie naladuje obie pary zestykow sie odlacza i swieto czy tez chodzi moze o to ze jesli nie wstawimy tam zaporowo diody to pradz baterii moze zaczac nam wedrowac i ladowarka nigdy sie nie wylaczy?

    ja akurat mam zamiar zrobic sobie ta ladowareczke na jeden aku aaa bo kupilem sobie mp3 playerka niestety tez nie ladujacybateryjki wiec odczego ma sie rece:) 

    akurat mam szczescie bo wszystkie czesci sa w domku i przekazniki i lm bo kiedys sample zamowilem wiec bedzie oki mam nadzieje swoja droga trzeba dozucic jeszcze jedna diode co pokaze ze juz sie naladowalo do tego bedzie potrzebna trzecia para zestykow da sie zrobic

    Ja robie tak że ustawiam sobie prąd ładowania, i napięcie końcowe np.2,95V dla dwóch aku ni-mh. Problemem jest to ze trzeba kontrolować czas ładowania aku ni-mh żeby ich nie przegrzać. Przy szybkim ładowaniu najlepiej jak temperatura nie przekracza 40°C a przy normalnym 45°C. 

    Jak ktoś ma jakiś pomysł aby usprawnic układ Porównałem charakterystyki ładowania z tej ładowarki i przez kamerę. Obie są niemal identyczne. Sugerowałbym podawanie, o którą ładowarkę chodzi - przejrzałem kilka schematów, zanim to ustaliłem. 

    Jeśli prąd ładowanie nie przekroczy 1A, to może być 1N4002. Trochę mam wątpliwości, czy ten układ 

    w ogóle będzie działał z diodą 1N5401 - ma dość niski spadek napięcia, i może nie wystarczyć do 

    spolaryzowania bazy w tranzystorze - ja bym dodał opornik między jego bazą a minusem zasilania. 

    Co do przekaźnika, to z tym gorzej: jego sterowanie nie pasuje tranzystorów NPN, a na wyjściu nie 

    jest dobrze, żeby był spadek napięcia (napięcie nasycenia tranzystora), bo Li-ion są wymagające, 

    jeśli chodzi o precyzję ładowania. Lepiej byłoby użyć MOSFETa z kanałem typu P o małej oporności 

    - tylko takie MOSFET-y są dość drogie. Na wejściu może być PNP, ale trzeba rozdzielić sterowanie.


    votre commentaire
  • Początek powrotu do normalności to armia z poboru. Armia "najemników" utrzymywana z pieniędzy podatnika a broniąca interesów globalnych elit finansowych to podstawowy grzech demokracji. Miliony młodych ludzi bezrobotnych, deprawowanych przez młodociane gangi pozostają bez nawyków podstawowej dyscypliny jaką była armia z poboru. Armia z poboru oznacza dziś, że na ulice miast Polski i Europy wyjdą tysiące, jak nie miliony młodych bezrobotnych, przeszkolonych w sztuce walki i zabijania. Jeśli tylko dostana oni broń do reki, to będą wiedzieć, jaki z niej zrobić użytek. Stąd też na tzw. Zachodzie odchodzi się od idei armii obywatelskiej, czyli z poboru, na rzecz tępych, płatnych zawodowych najemników.

    Elity finansowe i globalni okupanci jednak nie chcą armii z poboru , im jest potrzebna armia do interwencji zagranicznych. Powiększanie armii płatnej przez podatnika jest realizowaniem zamówienia globalistów na "legię cudzoziemską" przeznaczoną do obrony interesów ponadnarodowych instytucji finansowych i globalnych awanturników. Fantastyczna wrecz teoria! Od dawna, nikt na swiecie nie posluguje sie pilotami "z poboru", operatorami dronow "z poboru", fachowcami od tzw. wojny elektronicznej "z poboru". Zawodowcy robia to duzo lepiej i sluza znacznie dluzej. 

    A piechoty (nawet tej "zmotoryzowanej") nie potrzeba tak wiele...  Wzorem Rokity wcielić zakonnych w kamasze na podobieństwo krzyżaków z okazji 1050 lecia. Ponowić wojnę krzyżową z opcją przeciwko wyznawcom cyrylicy bo łacina to pierwszy sort.Tak sobie myślę dlaczego według PiS prawosławni przestali być dziećmi Boga i na jego podobieństwo wszak to nie jest drugi sort jak sugeruje Kaczyński.Ryzykując inwigilację nie wyprę się ruskich pierogów w imię solidarności z prawosławnymi Słowianami i innymi na Wschodzie,których ludobójstwo krzyżackie miało oblicza germańskiego katolicyzmu Gott mit uns ! W ramach Drang nach Osten ! Dlaczego w Polsce PiS nie lubi Cyryla i Metodego przecież nie znali Putina. Tak sobie myślę końcowo.

     

     


    votre commentaire
  • Rezerwy tkwią w Ochotniczych Strażach Pożarnych (trzeba się porozumieć z PSL, a zwłaszcza z Generałem Pawlakiem), problem tylko w bezczynności, albowiem wielu z tych strazaków wywołuje na wsiach pożary, aby móc się w końcu wykazać i je zgasić, choć nie zawsze (to drugie) się udaje. Więc trzeba by rozbudować WSW (tj. Żandarmerię), żeby pilnowała, czy nowym siłom (OTK) nie przychodzi na myśl podszywanie się pod hybrydowe oddziały naszych wschodnich braci i w ten sposób nie chędożą i zniewalają naszych patriotycznie nastawionych dziewic (nie tylko z ONR, ale także z Białegostoku) Polityka w swoich komentarzach powtarza od lat ten sam blad kardynalny: to ze czegos chce PIS nie oznacza ze to jest zle. Program 500+, sensowna rozbudowa armii czy koniec gimnazjalnego obledu moge miec sens. Tyle tylko ze diabel spi w szczegolach - gdyby opozycja sensownie o tym porozmawiala to moze udaloby sie np zawrzec polityczny sojusz dla demografii nad podzialami albo takowy sojusz dla oswiaty czy armii. Ale jak traktuje przeciwnika jak scierke do buta to on to zrobi gdy bedzie mogl i trudno sie dziwic - taka jest ludzka natura. Od 10 lat o PISie mowi sie ze to idioci i prostaki wiec szanse na dialog sa nikle. Zeby zmarginalizowac Antoniego czy Pawlowicz nalezy sie postarac a nie tluc wierszowek na wklejaniu "PIS jest zly" w Wordzie. Tacy rozmiłowani w historii ale widać czytają bez zrozumienia. Jedną z przyczyn zacofania armii II RP oprócz słabości własnego przemysłu, wręcz rachityczności, była jej liczebność. Pomimo, że II RP przeznaczała ogromne środki na armię, armia ta je przejadała. Z tego co pamiętam II RP miała trzecią lub czwartą co do liczebności w Europie armię na stopie pokojowej. Być może wynikało to ze słabości sieci komunikacyjnej i związanego z tym stresu co do skuteczności mobilizacji. Być może...Tak czy owak na zakupy nowoczesnego uzbrojenia czy to w kraju czy z importu wiele nie pozostawało.  Częściowo masz racje - powstaje pytanie - jaki ma sens ta rozbudowa? Możemy mieć i 300tyś żołnierzy ale powstaje pytanie ilu z nich realnie będzie się nadawało do użycia na współczesnym polu walki a ilu do zjadania racji i wcześniejszych emerytur? 

    Pomimo 100tyś żołnierzy gdy chodziło o wysłanie sił na misje ,,pokojowe", które de facto były bojowymi okazało się, że jednostki trzeba improwizować, dokompletowywać. Chyba poza GROMem żadnej większej jednostki nie dało się po prostu wysłać z koszar na pole walki. I. Generalnie, to po co nam armia? Mielimy ją w roku 1939 i co nam ona dała? Praktycznie nic, jako że od początku nie mielimy szans w konflikcie z Niemcami i Rosją. Sojusze z zachodnimi „sojusznikami” okazały się wtedy, po raz kolejny, fiaskiem. Wniosek? Nie marnować pieniędzy na wojsko, a przeznaczyć je na opiekę zdrowotną, opiekę społeczną i edukację oraz na infrastrukturę. 

    Znalezione obrazy dla zapytania wojsko

    II. Słabość polskiej przedwojennej armii wynikała z wielu powodów, a najważniejsze z nich to: 

    1. Niedostateczne uzbrojenie, w większości przestarzałe, co wynikało głównie ze słabości polskiej gospodarki. 

    2. Niewłaściwy dobór kadr oficerskich – oparty, jak znów dziś, na kryteriach ideologiczno-religijnych, a nie merytorycznych, co spowodowało, że polska armia była nieumiejętnie dowodzona w czasie kampanii wrześniowej. 

    3. Przestarzała doktryna wojenna, oparta na doświadczeniach piłsudczyków, czyli postanowienie na przestarzałą już wtedy kawalerię, a niedocenienie roli wojsk pancernych, artylerii i lotnictwa. 

    4. Marna jakość rekruta, a szczególnie niski poziom wykształcenia i marna kondycja fizyczna, co wynikało z powszechnej wtedy w Polsce biedy a nawet i nędzy. 

    Niestety, ale podobną sytuacje mamy znów dziś. 

    Wydaje mi się, że myślenie PiSu tak anachroniczne, że jest zgoła z 1914r - wielkie bataliony i wielkie armaty. Może zamiast 50tyś żołnierzy stworzyć 500 osobowy oddział hakerów? Bo tych dodatkowych 50 tyś ,,kozaków" Macierewicza może zostać złapane w koszarach na wypadek ,,W" i uśmierconych weśnie bo wrodzy hakerzy zhakują polski system ostrzegania. 

    Zdecydowanie bardziej potrzebujemy nowoczesnych systemów wczesnego ostrzegania i rozpoznania pola escape room walki, obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej. Niestety pieniądze na to w wypadku powiększenia armii zostaną ,,zjedzone" a poza tym rekonstruktorzy i harcerze oraz OSP mogli by mieć problem z obsługą takiego sprzętu. 

    Przypominam, że ,,dobra zmiana" kosztuje: 500+, zasponsorować robotę górnikom, teraz dodatkowych 50tyś żołnierzy. Samo uszczelnienie systemu podatkowego (co mnie jako intencja cieszy ale w czego skuteczność wątpię) nie wystarczy. 

    Mam też problem z tym pomysłem taki, że zwyczajnie PiSowi nie ufam. Zwykle jego zmiany jakoś tak były robione by były potem siedliskiem raka - czy to CBA czy to IPN a przyznasz chyba, że nie ma nic gorszego a czego do tej pory skrzętnie unikano - jak tworzenie ,,swojego" wojska?

    Być może Macierewicz chce po przez powiększenie armii zwyczajnie stworzyć stanowiska dla SWOICH INDIAN. Analogicznie jak z CBA, gdzie zatrudnili ,,swoich" policjantów. Przypominam dokument jednego z ludzi PiSu w MON gdzie oprócz ,,chrześcijańskiego profilu" armii, ujeto jej zastosowanie do tłumienia wystąpień antyrządowych. To zapewne na wypadek gdyby kibole zawiedli w rozganianiu KODu.


    votre commentaire


    Suivre le flux RSS des articles de cette rubrique
    Suivre le flux RSS des commentaires de cette rubrique